Szlakiem podkowca

Forum.Przyroda.org

Kontakt

Jolanta Węgiel
Wydział Leśny
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
ul. Wojska Polskiego 28
60-651 Poznań

Mapa strony

  • Unique Visitor:260,948
  • Visitors:
    • Today:88
    • This year:403,365

Maj i czerwiec to bardzo wrażliwy okres w życiu nietoperzy. W tym czasie rodzą się młode, które bez opieki matki są równie nieporadne jak ludzkie niemowlęta. Gdy samice rodzą młode, jakiekolwiek zmiany w środowisku ich bytowania kończą się zazwyczaj tragedią matek i ich dzieci.

Na początku czerwca otrzymaliśmy zgłoszenie o nietoperzach zagrożonych w czasie remontu domku letniskowego (okolice Supraśla w Puszczy Knyszyńskiej). Powiadomił nas o tym właściciel posesji, który zauważył nietoperze  pod pokryciem dachowym. Udało nam się dostać tam i odnaleźć zwierzęta. Na miejscu okazało się, że niemożliwe jest wycofanie się z remontu na zastanym etapie rozbiórki – nietoperze nie miały się już gdzie schować.

Zwierzęta były bardzo zestresowane – proszę sobie wyobrazić przyszłe matki pozbawione nagle „sali porodowej”. W przypadku tych ssaków znaczenie może mieć wiele silnie i szkodliwie działających czynników, np. nagłe narażenie na zupełnie odmienne warunki (choćby odsłonięcie pokrywy dachu – wpuszczenie dużej ilość światła) lub sama bliskość człowieka. Trudno porównywać sytuację do ludzkich historii – może lepiej nawet nie wyobrażać sobie pozbawienia mieszkania i to w takich okolicznościach. Podjęto decyzję o przeniesieniu ich w bezpieczne miejsce. Ale tego typu działania w czasie rozrodu nietoperzy – nawet jeśli mają na celu ich ratowanie – niosą ze sobą poważne ryzyko.

Do bezpiecznych schronień przeniesiono 20 mroczków późnych; wszystkie to samice, a większość z nich była brzemienna. Niestety, na nowym miejscu okazało się, że kilka z nich nie przeżyło, pomimo fachowej opieki, krótkiego czasu transportu (ok. 30 minut) i wszelkich innych starań aby zapewnić jak najlepsze warunki nietoperzom. Stres w takich sytuacjach nierzadko doprowadza do śmierci zwierząt.

Pozostaje smutek oraz przeświadczenie o swego rodzaju ludzkiej niemocy wobec praw przyrody. Opisana sytuacja nie pozostawia złudzeń co do tego, że powinniśmy postępować niezwykle ostrożnie, by nie zagrażać zwierzętom.

Reszta samic trafiła do bezpiecznego schronienia – póki co nie da się określić ich dalszego losu. Obecnie należy im pozostawić zupełny spokój, to najważniejsze. Trzymajmy kciuki za szczęśliwe porody.

Brawa dla właściciela posesji, który nietoperze zauważył i postarał się odpowiednio interweniować! Znakomicie by było, gdyby każdy mógł przyjmować taką postawę. Brawo!

 

Postarajmy się zatem zapamiętać:

  1. Podobne sytuacje są bardzo trudne zarówno dla nietoperzy jak i ludzi. Spokój i rozwaga oraz dobra komunikacja bardzo pomagają w rozwiązywaniu problemów; zachęcamy do tego i dziękujemy tym, którzy zwracają się do nas o pomoc.
  2. W czasie interwencji nie wszystko jest zależne od nas, ludzi; np. gdy sprawy remontowe zajdą za daleko – w tym przypadku przenosiny nietoperzy nastąpiły w najgorszym dla nich momencie i dla kilku z nich skończyło się to tragicznie. Przed rozpoczęciem remontu warto zatem sprawdzić stan rzeczy – samemu lub z pomocą fachowca.
  3. Najlepszym rozwiązaniem w podobnej sytuacji jest przełożenie terminu remontu choćby o półtora – dwa miesiące (a najlepiej do jesieni). Młode zdążyłyby się urodzić w spokoju, nauczyć latać i żyć samodzielnie – prawdopodobnie w innym schronieniu. Ssaki te bowiem często zmieniają kryjówki letnie – kierują się po prostu instynktem i wybierają to, co dla nich najlepsze.
  4. Część schronień nietoperzy znajduje się w budynkach, które zajmujemy my, ludzie. Pamiętajmy o tym, że – pomimo, iż żyją tak blisko nas – ich celem jest ukrywanie się przed zagrożeniami (także przed człowiekiem!), bo to daje im poczucie bezpieczeństwa. Pozwólmy im przetrwać w spokoju, bez wchodzenia sobie w drogę. Uszanujmy nawzajem swoją obecność.